25.02.08– "Dom pełen drzwi", bardzo mocna wizualizacja.

2008-03-29 00:31:28

1. Rozluźnienie przebiegało bardzo szybko i bez problemów.
Czasami moje nerwy w różnych częściach ciała poruszały mięśniami, być może były to pewnego rodzaju drgawki, opisywane podczas odłączenia się duszy od ciała.

2. Wyobraziłem sobie piękny dom zbudowany z czerwonej cegły, taki w stylu angielskim.
Idąc drogą do posiadłości, ujrzałem stylowe drzwi do posesji. Otworzyłem wrota, wpłynąłem do środka i przed duchowymi oczami ujrzałem na wprost wielkie białe, marmurowe schody, na które wiedziałem że wejdę, ale jeszcze nie teraz…

Jak w każdym domu, tak i w tym było wiele pokoi, do których klucze będę zdobywał wraz z narastającym doświadczeniem.
Wracając do budowy domu. Z obydwu stron znajdowały się pokoje.
Postanowiłem poruszać się z naturalnym biegiem, tzn. jak wskazówka na tarczy zegara od 12 do 12.
Odbiłem w lewa stronę. Znalazłem się w pierwszym pokoju. Wystrój wnętrza był elegancki i szykowny, znajdował się tam wielki stół, udekorowany białym obrusem. W rogu po prawej stronie, najbliżej wyjścia, stał wielki fortepian. W koncie, na linii prostej od instrumentu, ustawiony był ogromny regał, którego szyby były zdobione różnej maści ornamentami.
Na przeciwko od wejścia, można było dostrzec ogromne okno tarasowe z wyjściem na zewnątrz. Udałem się w stronę wyjścia.
Krajobraz w ogrodzie był jak z bajki.

Wielka pusta łąka, na której na każde moje skinienie palca mógł powstać nowy obiekt zdobiący ten Eden. Postanowiłem jednak zostawić wszystko w swojej naturalnej i spontanicznej postaci. Na końcu bezkresnej zieleni znajdowała się przepaść, coś w rodzaju stromego klifu, z którego nawet odważny Ikar nie odważył by się skoczyć. W końcu wyobraziłem sobie drzewo. Usytuowałem je na środku ogrodu. Ulepiłem je na kształt wierzby.

Po linach płaczącej księżniczki, wspiąłem się na jej szczyt, aby w końcu zlecieć w dół, jak pisklę które miało odbyć swój debiutancki lot. Wznosząc się, przed oczami migotały mi setki barw, których nie mogę zobaczyć na co dzień.
Wylądowałem, wszedłem do domu. Udałem się w stronę następnego pokoju. Widziałem znaki które nakazywały mi go ukształtować na swój własny sposób. Uczyniłem z niego euro-kuchnie, ściany maznąłem barwą czerwieni połączonej z kolorem indygo. Na środku ustawiłem, ekstrawagancką czerwoną sofę. Usiadłem na Niej. Przed oczami ukazał mi się wielki ekran telewizora. Zadaniem jego było zaprzestanie dekoncentracji moich myśli. Trans w transie! Na ekranie ujrzałem liczby, które ulatywały od 100 wstecz. Skorzystałem z tej techniki. Po skupieniu swoich myśli pognałem do kolejnego pokoju w którym…

CDN

skomentuj (0)
Strona główna